Pokazywanie postów oznaczonych etykietą informacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą informacje. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 lutego 2012

www.aconcaguaexpeditions.com

Tylko taka mała ciekawostka - strona http://www.aconcaguaexpeditions.com wzbogaciła się o polską wersję językową. Po angielsku jest oczywiście dużo więcej ciekawych informacji, ot chociażby takie statystki z sezonu 2009/2010 ;)

Mt. Aconcagua - Top 21 country of origin of people entering the park - Season 2009/10
CountryVisitorsCountryVisitors
1- Argentina222312- Israel129
2- USA76013- Holland124
3- Germany38014- Australia117
4- France37915- Austria114
5- Canada35516- Russia104
6- England34517- Norwey92
7- Spain33818- Belgium73
8- Brazil25719- Sweden73
9- Poland23320- Czech Rep.63
10- Switzerland15721- Japan61
11- Italy143Others Countries576
Total7096

wtorek, 8 marca 2011

Tragiczne statystyki

Na stronie www.tierralatina.pl przeczytałem dziś również, że w sezonie 2010/2011, który kończy się dopiero z końcem marca, w rejonie Aconcagui do połowy lutego było już ponad ponad 200 akcji ratunkowych. Zginęło 6 osób. Wśród nich był 39-letni Leszek Bednarz.

Refugio Elena - najwyżej na świecie położony schron wysokogórski

Na wysokości ok. 6000 m n.p.m., w miejscu zwanym Camp Colera (Lower White Rock), gdzie zbiegają się drogi - normalna oraz przez Lodowiec Polaków, został wybudowany najwyżej na świecie położony schron wysokogórski. Schron ma za zadanie poprawić bezpieczeństwo alpinistów i ułatwić ewentualne akcje ratownicze.
Oficjalna nazwa schronu to Refugio Elena. W styczniu 2009 roku podczas zejścia ze szczytu zginęła Elena Senin, 39-letnia szefowa 4-osobowej, włoskiej grupy alpinistów, oraz towarzyszący im argentyński przewodnik, 31-letni Federico Campanini.

Więcej o budowie schronu i tragedii sprzed 2 lat na stronach:

http://www.tierralatina.pl/2011/01/aconcagua-bardziej-bezpieczna/

http://www.fantistefano.it/elena/website/index.html

czwartek, 20 stycznia 2011

Richter Expedition - Aconcagua 2011

Ten wyjazd myślę, że wart jest odnotowania!
17 stycznia z Krakowa wyruszyła wyprawa na Aconcaguę - najwyższy szczyt Ameryki Południowej. Uczestnikami wyprawy są dwaj niepełnosprawni podróżnicy, Łukasz Żelechowski i Piotr Pogon. "Richter Expedition - Aconcagua 2011" to kolejny etap w projekcie zdobycia Korony Ziemi - najwyższych szczytów wszystkich kontynentów.

W wyprawie uczestniczą:
Łukasz Żelechowski zdobywca Dachu Afryki - Kilimandżaro. Pierwszy na świecie niewidomy, który zdobył najwyższy szczyt Kaukazu Elbrus. Dziennikarz internetowego radia, uzdolniony artystycznie, laureat ogólnopolskiego Festiwalu Zaczarowanej Piosenki.
Piotr Pogon człowiek, który zmagał się z chorobą nowotworową (przeszedł m.in. resekcję płuca. Zdobywca Kilimandżaro, Elbrus, Mt. Kenya. Narciarz, ski-alpinista (były akademicki Mistrz Polski). Biegacz maratończyk, uczestnik m.in. NY Marathon, Safaricom Lewa Maraton, który od ponad 20 lat jest pacjentem Centrum Onkologii.
Arkadiusz Mytko - podróżnik ekstremalny, podwójny laureat prestiżowej nagrody "Kolos 2009", eksplorator Andów.
Bogdan Bednarz ratownik beskidzkiej grupy GOPR, specjalista technik linowych, opiekun górski osób niepełnosprawnych. Zdobywca szczytów na wielu kontynentach.

Oficjalna strona: expedition.gedeonrichter.pl

poniedziałek, 13 grudnia 2010

Przewodnik: Aconcagua – Jim Ryan

Aconcagua i okoliczne pasma w Argentynie i Chile.

Jeszcze nie mam, więc cytuję za wydawcą:
..."Z przyjemnością prezentujemy nasz najnowszy przewodnik na najwyższy szczyt obu Ameryk. Książka kieszonkowego formatu zawiera opis wejścia na Aconcaguę drogą normalną i drogą przez Lodowiec Polaków. Ponadto opisano tu kilka innych bardzo interesujących dróg w okolicznych pasmach górskich. Wiele praktycznych informacji oraz historyczne i przyrodnicze ciekawostki stanowią dobre tło dla głównej treści przewodnika. Mamy nadzieję, że nasza książka niejednego z Państwa zachęci do zdobycia Aconcagui!"..
..."Krótki, treściwy i ciekawy przewodnik. Rzetelny opis drogi normalnej oraz fałszywej drogi Lodowcem Polaków na najwyższy szczyt obu Ameryk. Ponadto opisy kilku ciekawych wypraw trekingowych na pobliskie szczyty. Wiele użytecznych informacji historycznych, krajoznawczych i przyrodniczych."...

Tytuł oryginału: Aconcagua and the southern Andes
Przekład z języka angielskiego: Grażyna Tłaczała
liczba stron: 160
format: 120 x 168 mm
oprawa miękka
wyd. 1, 2011 r.
ISBN 978-93-7136-070-1

czwartek, 30 września 2010

Najdłuższy powrót w życiu

W październikowym numerze "npm" można przeczytać relację Tomasza Cylka z jego wejścia na Aconcaguę. Lepiej może byłoby napisać "zejścia", bo to ono dostarczyło autorowi najwięcej emocji. Polecam.
http://www.npm.pl/index.php?action=site&pid=376&id=67

wtorek, 14 września 2010

Serwis pogodowy

Trafiłem na jeszcze jeden serwis pogodowy - http://www.meteoexploration.com. Prognozy dla gór na całym świecie. Oczywiście jest i Aconcagua.


Weather by meteoexploration

poniedziałek, 10 maja 2010

Wiek nie gra roli ...

Jak się szuka, to się jeszcze coś znajdzie. 65-letni Wiktor Kuśmierek z Opola udowodnił, że niemal 7-tysięczną górę można zdobyć nawet na emeryturze i mając za sobą walkę z nowotworem. Tylko pozazdrościć. I oczywiście pogratulować.
Więcej na stronie www.nto.pl

poniedziałek, 5 kwietnia 2010

Na tę górę wybrałem się, aby być bliżej mojej mamy.

No i proszę, jeszcze jedna relacja z wejścia w lutym tego roku. Podobał mi się cel jaki przyświecał autorowi.
ACONCAGUA - ARGENTYNA, (6962 m n.p.m.) 1-21 luty 2010
Tak przy okazji - z relacji wynika, że pod koniec stycznia warunki nie pozwoliły nikomu wejść na szczyt. Co chyba nie jest do końca prawdą (ta grupa weszła 31.01.2010), ale świadczy faktycznych problemach w tym okresie.

poniedziałek, 29 marca 2010

Jaką wysokość ma Aconcagua?

Dane bywają sprzeczne, więc na stronie http://tierralatina.blox.pl możemy przeczytać jak jest naprawdę:
  • wysokość elipsoidalna - 6995.13 m
  • wysokość ortometryczna wg. EGM96 - 6962.97 m
  • wysokość ortometryczna wg. SIRGAS - 6963.58 m

niedziela, 28 marca 2010

Wszystkie drogi prowadzą na szczyt

Jeżeli ktoś zastanawiałby się, którą drogą tym razem na szczyt, to takie małe zestawienie możliwości :)
Od południa
1-Sun Line 2-Eslovenian 82 3-Polish variant 4-French variant 5-French 6-7  Upper and lower Argentines variant 8-Messner variant 9-Japanese variant 10-Russian roulette 11-Fonrouge/Schonberger 12-French direct 13-Eslovenian 86 14- Argentine route
Od wschodu
16-Argentine Route 17-Polish Glacier-18 Polish variant 19-Polish Glacier direct 20-Spanish variant
Od północnego zachodu
25-Normal Route 26- Mendocinian Guides Route 28- West Face 30- Esteban Escaiola route
29-Mendocinian Route (Tapia) 31-Ibanez/Grajales/Marmillod 32-Zabaleta variant 33-Mendocinos Variant
Mapki pochodzą ze strony www.aconcagua.com

piątek, 26 marca 2010

"Wyżej niż kondory ... 70 lat później"

Nadrabiam lektury. Właśnie zamówiłem książkę Wojtka Lewandowskiego - "Wyżej niż kondory ... 70 lat później"

Bogato ilustrowana (ponad 90 fotografii) opowiada o trzech wyprawach w Andy zorganizowanych w latach 2005 - 2007 śladami polskich pionierskich ekspedycji górskich z lat 30. XX wieku, o magicznej więzi z "chłopakami" z tamtych lat i marzeniach, które się spełniają.

Każda z wypraw była przygodą na najwyższych szczytach Ameryki Południowej. Ich bohaterami byli uczestnicy wypraw i góry. Aconcagua, Mercedario, Cerro Ramada, Ojos de Salado, te i inne piękne szczyty, które były wyzwaniem, a stały się miłością życia.

Książka to wartka opowieść o pozytywnej fascynacji Andami, nieokiełznanymi górami, gdzie hula dziki wiatr viento blanco, na powietrznych prądach szybują kondory, a po zboczach wędrują stada złotych wigoni i gwanaco. I w końcu to historia przyjaźni, radości odkrywania i wędrówki przez pustynie i penitenty, wędrówki w stronę gór.

Projekt Wojtka Lewandowskiego, autora książki "Wyżej niż kondory 70 lat poźniej...", zwyciężył w konkursie Travelery 2006 magazynu National Geographic Polska w kategorii "Bilet na przyszłość".

czwartek, 18 marca 2010

Leszek Cichy

Minęły już dwa już miesiące od chwili, kiedy przekroczyliśmy granice Parku Aconcagua. "Nasza historia" powoli dobiega końca. Może będzie jeszcze jakiś ciąg dalszy ... jakaś Aconcagua 201x ;) Zobaczymy.

Jedną z ostatnich notatek niech będzie krótka informacja o Leszku Cichym.
Po pierwsze w imieniu wszystkich chciałbym podziękować za opiekę i pomoc w czasie całego wyjazdu. Po drugie chciałbym napisać, że oprócz samej góry, tych wszystkich doznań oraz wrażeń, największą wartością tego wyjazdu była właśnie możliwość poznania i spędzenia tych kilkunastu dni w towarzystwie Leszka.

Na potrzeby tego bloga "skompilowałem" informacje z sieci oraz książek "Polskie Himalaje" i "Leksykon Alpinizmu". Zbyt encyklopedyczne te informacje jak dla mnie. Same suche fakty, nic o Leszku jako człowieku. Myślę, że w tym celu po prostu - powinno pojechać się z nim w góry.

LESZEK CICHY

Urodził się w 1951 r. w Pruszkowie. Taternik, alpinista, himalaista i podróżnik. Z zawodu inżynier geodeta, od 1977 r. pracownik naukowy Politechniki Warszawskiej, po 1989 makler, finansista i przedsiębiorca.
W latach 1995-1999 pełnił funkcję prezesa Polskiego Związku Alpinizmu.

17 lutego 1980 r. Leszek Cichy wraz z Krzysztofem Wielickim jako pierwszy człowiek na świecie osiągnął zimą wierzchołek Mount Everestu, ustanawiając światowy rekord wysokości w alpinizmie zimowym.
Jako pierwszy Polak stanął na najwyższych szczytach siedmiu kontynentów, zdobywając "Koronę Ziemi"..

Wspina się od 1969, szczególnie w sezonach zimowych w Tatrach (np. na Małym Kieżmarskim Szczycie) i Alpach (np. Filarem Frêney na Mont Blanc czy północną ścianą Matterhornu). Od połowy lat siedemdziesiątych bierze udział w polskich wyprawach w Himalaje i Karakorum. W 1974 r. dokonał pierwszego wejścia na Shipare w Karakorum (7619 m), w 1975 r. trzeciego wejścia na Gasherbrum II (8035 m) - nową drogą północno-zachodnią ścianą, w 1978 r. uczestniczy w wyprawie na Makalu (8463). W 1976 dochodzi do wysokości 8230 m na nowej drodze na K2 (8611 m). Ponownie uczestniczy w wyprawie na K2 w roku 1982, a w 1984 na Yalung Kang (Kanczendzonga Zachodnia - 8505 m). W 1987  zdobywa wraz z Ryszardem Kołakowskim najwyższy szczyt Ameryki Południowej Aconcagua (6962 m), idąc nową drogą wytyczoną wzdłuż południowej ściany góry. Tak sam opowiada o tym wyczynie: ..„Wspinaliśmy się w potężnej ścianie tylko we dwójkę i samotność naszego zespołu odczuwałem jak nigdy wcześniej i nigdy potem. Dwanaście lat później, w czasie ponownego pobytu w Ameryce Południowej z satysfakcją czytałem w przewodnikach o „polskiej, ekstremalnie trudnej” drodze południową ścianą tego andyjskiego olbrzyma”... [red. S. Bell „Korona Ziemi”, wyd. Pascal, Bielsko-Biała 2001].

W trakcie wyprawy na Elbrus w 1987 r. (5642 m) Leszek Cichy zdecydował się na zdobycie Korony Ziemi. Konsekwencją tego zamierzenia była wyprawa na Mount McKinley (6193 m) w 1989 r. - pierwsze polskie wejścia środkiem południowej ściany Filarem Cassina. W 1998 r. kolejno zdobywa: Mount Vision (4987 m) - drugie polskie wejście, Kilimandżaro (5895 m) i Góra Kościuszki (2228 m). Swoje postanowienie ostatecznie zrealizował w 1999 r., wchodząc na Carstensz Pyramid (4884 m) - ostatni szczyt Korony.

W roku 2008 Leszek Cichy był kierownikiem wyprawy HiFlyer Polar Ice Expedition. Polska wyprawa po raz pierwszy w historii zdobyła najwyższy szczyt Arktyki - Gunnbjorns Fjeld (3694 m).

Razem z Krzysztofem Wielickim i Jackiem Żakowski, Leszek Cichy  jest autorem książki „Rozmowy o Evereście”.

czwartek, 11 marca 2010

ACOMARA - Aconcagua Expeditions

Film ze strony http://www.aconcaguaexpeditions.com. Strona przygotowana przez  ACOMARA - Aconcagua Expeditions zawiera bardzo dużo ciekawych informacji - polecam.

czwartek, 25 lutego 2010

Jeszcze jedna prognoza pogody

Trafiłem jeszcze jedną prognozę pogody. Informacji nigdy dosyć. Może się komuś przyda:

Weather by meteoexploration

wtorek, 16 lutego 2010

Pozwolenie na wejście do Parku Narodowego Aconcagua


Ceny pozwoleń w sezonie 2009-2010

15 th Dec. 2009 to 31st January 2010 From 1st Dec. to 14th Dec. 2009/ From 1st. Feb. to 20th. Feb. 2010 From 15th. Nov. to 30th. Nov. 2009/ From 21st. Feb. to 15th. March 2010
High Season Half Season Low Season
ASCENT AR$ 1800 AR$ 1200 AR$ 600
LONG TREKKING (7 days) AR$ 400 AR$ 260 AR$ 260
SHORT TREKKING (3 days)
AR$ 210 AR$ 180 AR$ 180

Kurs dolara można sprawdzić na przykład tu http://www.dolarsi.com ~ 1800$ / 3,85= 468 US$ dollars

wtorek, 9 lutego 2010

Choroba wysokościowa

Wczoraj odrabiałem lekcję z czegoś, co w mniejszym lub większym stopniu dotknęło każdego z uczestników naszego wyjazdu - choroba wysokościowa (acute mountain sickness, ASM).

Choroba wysokościowa nie jest jedną konkretną dolegliwością, lecz zespołem objawów spowodowanym brakiem adaptacji do warunków panujących na dużych wysokościach. Ze wzrostem wysokości spada ciśnienie atmosferyczne, a co za tym idzie, procentowa zawartość tlenu w jednostce objętości powietrza. Maleje więc jego zawartość we krwi oraz narządach i tkankach obwodowych. Choroba wysokościowa występuje u około 25% osób wchodzących na wysokość powyżej 2500 m n.p.m. i u 75% osób przekraczających wysokość 4500 m n.p.m. Wybierając się w wysokie góry powinniśmy umieć rozpoznać jej objawy.

Nasz organizm może przystosować się do zmian wysokości, jednak wymaga to czasu. Proces przystosowywania się organizmu do dużych wysokości nazywamy aklimatyzacją. Polega ona między innymi na zwiększeniu w krwi liczby czerwonych krwinek, w celu usprawnienia transportu tlenu wewnątrz organizmu. Poziom aklimatyzacji jest to wysokość, poniżej którj nie odczuwa się objawów choroby górskiej. Po przekroczeniu tej wysokości pojawiają się zaburzenia zdrowotne. Dla większości ludzi jest to wysokość 2700 metrów.
Normalne objawy podczas trwania aklimatyzacji to:
  • przyśpieszony oddech,
  • przyśpieszone tętno,
  • płytki oddech podczas wysiłku,
  • zwiększone wydalanie moczu
  • nieregularny oddech podczas snu, w tym okresowy bezdech tzw. oddech Cheynego-Stokesa,
  • kłopoty ze snem.
Zwiększenie ilości czerwonych krwinek ma też swoje wady - znacznie gęstsza krew nie dociera skutecznie do cienkich naczyń krwionośnych, dlatego zwiększa się podatność na zimo i odmrożenia, głównie różnych końcówek ciała jak palce, nos, uszy.

Zalecane podczas aklimatyzacji jest:
  • przyjmowanie dużej ilości płynów (4-5 litrów),
  • unikanie alkoholu, tytoniu i innych środków uspokajających w tym, środków odprężających i tabletek nasennych. Obniżają one zdolności oddechowe podczas snu, co skutkuje nasileniem się objawów. Ponadto powinno się unikać substancji moczopędnych jak kawa i herbata,
  • spożywanie wysoko-węglowodanowego jedzenia (70% diety) i unikanie tłustych potraw,
  • środek o nazwie Diamox (pol. Diuramid) ma za zadanie minimalizować symptomy spowodowane przez chorobę wysokościową. Przy profilaktyce zalecana dawka to 250 mg dwa razy dziennie, dawkowanie należy rozpocząć 24 godziny przed wspinaczką i kontynuować zażywanie przynajmniej przez 5 dni na dużych wysokościach. Efekty uboczne to mrowienie ust i palców, zaburzenia widzenia oraz zmiana smaku. Jeśli jesteś uczulony na sulfamidy nie powinieneś brać Diuramidu. Oczywiście stosowanie tego leku wymaga zapoznania się z wszystkimi przeciwwskazaniami i powinno być indywidualnie skonsultowane z lekarzem.
  • nie powinno wchodzić się wyżej dopóki nie miną objawy.

Podczas naszego pobytu w Plaza de Mulas można było skorzystać, w punkcie medycznym z bezpłatnego badania pulsoksymetrem – urządzeniem elektronicznym służącym do nieinwazyjnego pomiaru saturacji krwi, wykorzystującym pomiar pochłaniania przez tkanki promieniowania o dwóch różnych długościach fal. Prawidłowy poziom saturacji tlenem wynosi od 95% do 99%. Nasze wyniki w trakcie badania na wysokości ok. 4300 m n.p.m. mieściły się między 82% a 92%. Staszek miał saturację na poziomie 68%, kiedy lekarz kazał mu zlecieć helikopterem na dół, a Krzysiek 76%, gdy warunkowo pozwolono mu na atak szczytowy. Dolną granicą, która wymagana była aby uzyskać pozwolenie wejścia na szczyt było 80%.

Objawami choroby wysokościowej są:
  • ból głowy,
  • bezsenność,
  • drażliwość,
  • zawroty głowy,
  • bóle mięśni,
  • zmęczenie,
  • utrata apetytu,
  • nudności lub wymioty,
  • obrzęki twarzy, rąk i stóp.
Dolegliwości nie są charakterystyczne, dlatego też na wysokości każdą chorobę należy traktować jako chorobę wysokościową.

Głównym elementem postępowania w chorobie wysokościowej jest zaprzestanie dalszej wspinaczki, odpoczynek, intensywne nawadnianie doustne oraz przyjęcie leków łagodzących ból głowy. Po 1-3 dniach spędzonych na tej samej wysokości objawy powinny ustąpić, umożliwiając dalszą wędrówkę. Jeśli pomimo przebywania na tej samej wysokości objawy nie mijają lub wręcz nasilają się, konieczne jest niezwłoczne zejście niżej.

U osób szczególnie wrażliwych mogą również wystąpić ciężkie, zagrażające życiu, objawy choroby wysokościowej: obrzęk płuc i obrzęk mózgu.

Do najczęstszych postaci choroby wysokościowej należą:

Wysokościowy obrzęk płuc (high altitude pulmonary edema - HAPE) - rozwija się najczęściej podczas drugiej lub trzeciej nocy spędzonej na dużych wysokościach. Objawy tej groźnej dla życia postaci choroby wysokościowej to: duszność (uczucie braku powietrza nawet podczas spoczynku) oraz płytki oddech, skrajne osłabienie, kaszel i sine zabarwienie skóry. HAPE polega na intensywnym przesączaniu się płynu

Wysokościowy obrzęk mózgu (high altitude cerebral edema - HACE) - najczęściej pojawiają się na wysokościach powyżej 3500 m n.p.m., zwłaszcza podczas zbyt szybkiej wspinaczki. Objawia się dezorientacją,  zaburzeniem koordynacji ruchów (chwiejny chód), apatią lub  dziwnym  zachowaniem, bólem głowy, nudnościami i wymiotami. Niekiedy, w krótkim czasie schorzenie to doprowadza do utraty świadomości i śpiączki, a bez szybko podjętej pomocy grozić może śmiercią. Kluczową rolę w patogenezie odgrywa wzrost ciśnienia śródczaszkowego, który spowodowany jest wzrostem przepuszczalności bariery naczyniowo-mózgowej.

Obwodowy obrzęk wysokościowy występuje u około 18% osób na wysokości powyżej 4200 metrów, częściej u kobiet. Dotyczy twarzy, dłoni i podudzi. Ich przyczyną jest retencja płynu w organizmie.

Krwawe wylewy do siatkówki występują często na wysokościach powyżej 5200 metrów. W badaniu dna oka stwierdza się obrzęk tarczy nerwu wzrokowego, rozszerzone i poskręcane żyły siatkówki oraz wylewy krwawe pochodzenia żylnego. W patogenezie główną rolę odgrywają hipoksemia, wzrost ciśnienia tętniczego
podczas dużego wysiłku fizycznego. Wylewy krwawe wchłaniają się samoistnie po 7-14 dniach. Zazwyczaj są bezobjawowe, choć wylewy w okolicy plamki żółtej mogą spowodować zaburzenia widzenia np. mroczki.

Zakrzepica - częstsze występowanie zakrzepicy żylnej, zatorów tętnic płucnych oraz udarów mózgu u osób przebywających na dużych wysokościach tłumaczy się odwodnieniem, zimnem, obcisłym ubraniem, zastojem żylnym spowodowanym brakiem aktywności ruchowej podczas załamań pogody, jak również wzrostem hematokrytu krwi.

Ogniskowe zaburzenia neurologiczne występują głównie na wysokościach powyżej 5500 metrów. Mają charakter przemijającego niedokrwienia mózgu. Brana jest pod uwagę patogeneza krwotoczna, zakrzepowa oraz skurcz naczyń. Mogą się objawiać porażeniem połowicznym, niedowładem połowicznym, afazją, mroczkami, niedowidzeniem połowicznym i porażeniem nerwów czaszkowych.

Informacji w sieci na powyższy temat można znaleźć dość dużo. Pozwolę sobie podać tylko jeden link, ale za to do naprawdę ciekawego opracowania, z którego korzystałem przy pisaniu tego tekstu: Ostra Choroba Wysokogórska

czwartek, 4 lutego 2010

6062 m n.p.m. - tylko, aż

Czarno na białym - dalej już nie wyszliśmy.
Okazało się, że dzień wcześniej Mirka rozmawiała ze strażnikami w Nido. Według nich opad śniegu był tak duży, że nikt przez najbliższe dni nie miał szans wejść na szczyt.

Tak się zaczynała nasza przygoda

Wejście do Parku Aconcagua
Od lewej u góry: Staszek, Wiesia, Leszek, Heniek, Krzysiek B., Monika. Na dole: Piotrek, Jacek, Mirka, Krzysiek P.

środa, 3 lutego 2010

The End - Happy End

Ostatnie dwie wiadomości gdzieś zaginęły, razem z moim telefonem w Buenos. O tym, że wylądowaliśmy najpierw szczęśliwie w Madrycie, a następnie w Warszawie już wiadomo.

Ostatnia wiadomość kończyła się cytatem: ..."Nie sztuka wejść na szczyt, sztuką jest z niego zejść"... - Leszek Cichy. To żeby zakończyć naszą relację optymistycznym akcentem.

Teraz jeszcze na koniec pozwolę sobie zacytować Heńka: ..."Wyprawę uważam za rozwiązaną"... :)

Ze swojej strony chciałbym podziękować za wspaniałą przygodę:
Leszkowi oraz Mirce, Monice [Justynie - Karolinie], Wiesi, Heńkowi [Enrique], Jackowi, Krzyśkowi B., Krzyśkowi P., Piotrkowi i Staszkowi.